plisy
13 Cze

Plisy a widok sąsiadów

W małych miastach sąsiedzi są bardzo wścibscy. Dziwię się czasami, bo wygląda to tak, jakby nie mieli oni życia. Część dosłownie siedzi w oknie i obserwuje. Widzą, kiedy ktoś do ciebie przyjdzie, widzą, kiedy skręcisz nogę i kulejesz. Widzą, kiedy biegniesz na autobus.

Miałam plisy ze Szczecina

plisyZastanawiam się czasami czy prowadzą dziennik swoich obserwacji, czy wszystko mają w głowie. Na pewno jednak dzielą się wnioskami ze swoich obserwacji z innymi. Myślałam, że pomogą rolety. Nie będą przynajmniej widzieli tego, co się dzieje w domu. Nic nie poradzę na to, że kiedy tylko wyjdę poza cztery ściany mieszkania, jestem obserwowana. Mogę jednak sprawić, że rolety zewnętrzne ukryją mnie przed spojrzeniami sąsiadek, zaglądających do wnętrza mieszkania. Na początku nie sądziłam, że mogą być do tego zdolne. Kiedyś jednak sama widziałam jak podchodziły pod samo okno (niestety, mieszkam na parterze) i „kukały”, co ja tam robię. Dobrze, że miałam wtedy chociaż plisy Szczecin i mogłam je szybko zaciągnąć. Później jednak stwierdziłam, że one nie wystarczą. Nie wystarczyły ani plisy, ani rolety w innych pomieszczeniach. I tak ciągle czułam wzrok ludzi na sobie. To częściowo zaczynało przypominać jakiś obłęd i miałam nadzieję, że nie dostanę pomieszania zmysłów.

Wkrótce przeprowadziłam się do większego miasta i moje problemy się na szczęście skończyły. W mieście jakoś sąsiadki nie są aż tak bardzo zainteresowane, co robi Jolka spod piątki. Chyba na wsiach i w tych mniejszych miasteczkach rzeczywiście się nudzą.